poniedziałek, 8 października 2007

Bogdanka ®

Bogdanka

  
Stąpała łagodnie, spokojnym Barwnym Wzgórzem Snu
Szła po przepięknie kwitnącej połoninie marzenia
Pośród zieleni traw, pieszczonych miękko powiewem losu
Wśród umiłowania szmeru drzew , śpiewu ptaków

Malownicze wzniesienie snu roztaczało tego lata woń bajeczną
Kroczyła tak niezmordowanie podziwiając czar sennej krainy
Słońce ustąpiło miejsca Księżycowi, przywołując gwiazdy
Aby te poprowadziły ją jasną promenadą mlecznej drogi szczęścia

Wieczorny wietrzyk zdawał się szeptać do ucha „kocham”
Pragnąłby powiedziała… przygarnij mnie i powiedź, że będziesz tęsknił
Kiedy mnie już tu nie będzie…kiedyś kiedy nastanie dzień
Gdy będziesz sama i smutna, wtedy o mnie wspomnisz

Więc wtul się we mnie i zaśnij teraz w moich ramionach
Śnij błogo, aż odnajdą Cię wczesne promienie słońca
A poranek okryje Cię delikatnym, czułym tiulem ukochania
Odbierając mi Ciebie…
Byś mogła ofiarować siebie ludziom, tym którzy Cię potrzebują
Pragną, czekając najpiękniejszej miłości

Zaś ja ciepły wieczorny wietrzyk, znów będę wyglądać
Aż powrócisz do mnie spokojnym Barwnym Wzgórzem Snu
I szepnę Ci wtedy do ucha…
Tęskniłem,kiedy Cię tu nie było….
 
   

niedziela, 9 września 2007

Spowiedź miłości ®

  

Spowiedź miłości

Nakreślę do Ciebie kilka słów miłości
Nim dzień po nocy jawi się świtaniem
Urzekająco wymaluje sercem namiętności
Twój portret… blask oczu i usta kochane

I kiedy rankiem uchylisz powieki
A postać moja naga w Ciebie wtulona
Cichutko wyszeptasz… kocham Cię na wieki
Wdzięczna za Twa miłość wezmę Cię w ramiona

Zanurzę się łagodnie w ciepło Twego ciała
Dotyku aksamitem, w ust miękkich purpurze
Złakniona Twej miłości oddam Ci się cala
Dojrzysz me odbicie w oczach mych lazurze
 

środa, 27 czerwca 2007

On i ona ®

Serca...przepełnione radością uczucia....
wędrują aleją wspólną.. skąpanego słońca
ciepłego deszczu                                                   marco

 
Stali tak nieruchomo objęci
On Deszcz, a Ona Dusza
Oboje byli bardzo piękni
Oboje byli w kapeluszach

 
                    Świat jest pełen
                          zwariowanych pomysłów
                                                  padało a Oni
                                                         wciąż  żartowali
   
Deszcz uśmiechnięty przygarnął Ją do siebie
Ona płomiennie go całowała
On trzymał w dłoni białe tulipany
Ona parasol w ręku trzymała

 

                       Krople uczucia
                                    zawirowały
                                          ciałem parasola
                                                  uśmiechnięte kapelusze
                                                                       zabarwiły
                                                                           nagość tulipanów

 
…I tak stali w sobie mocno wtuleni
On zadurzony, ona miłością rozpalona
Trwali tak w ciszy zamyśleni
On Deszcz, a Dusza Ona
 
  
                               To niepojęte
                                     jak żar słowa
                                         otula barwę ciała
                                             żarem deszczu
                                                   w skroplonych ustach

 

piątek, 22 czerwca 2007

Nieustający taniec ®


 
Zatańczyć boso poranną rosą
Pomiędzy ciszą zamglonych łąk
Wirować w tańcu stopą bosą
Wyczuć na biodrach dotyk Twoich rąk

Odtańczyć radośnie sambę miłości
W poszumie lasu, na kobiercu mchu
Czuć niespodziany napływ czułości
W nozdrzach mieć zniewalający zapach bzu

Tańczyć miękko mambo w kroplach deszczu
Niechaj zaszklą się w oczach szczęścia łzy
Pląsać w rytmie cza-cza, poczuć fale dreszczu...
Trwać nieustająco w ciepłym uścisku, tylko ja i Ty
  
   

piątek, 1 czerwca 2007

Ciszą powracasz...®

Ciszą powracasz...
   
Powracasz Ty do mnie ciszą o poranka brzasku
Jasnym promieniem słońca na stalowym niebie
Ta cisza jak łza, kropla wody na rozgrzanym piasku
Milczenie oddala nas tak bardzo od siebie
Wiem, że nie trzeba wielu słów, bo one tak bardzo ranić mogą
Wypełniając duszę pustką i łez cienkimi strużkami
Ta cichość zaczyna przepełniać mnie trwogą
Lecz Anioł stróż otacza rozum swoimi skrzydłami
  
   

wtorek, 22 maja 2007

Nebia ®


Nebia

  
Majową nocą wonną jeszcze pachnie dzień
Mgła poranna ze snu przemiłego się budzi
Słońce ją wita namiętnym muśnięciem warg
Ażeby wyznać uczucie swoje, wielce się trudzi

Brzaskiem delikatnie batystu jej sukni dotyka
Ciepłem serca szepce z czułością do ucha
Powiewem wiatru muska włosów kosmyk
Bezgłosem łąki zielonej myśli jej  słucha

Rozgrzewa ją miłością swoją gorącą
Lecz ona raptem zbladła i posmutniała
Zamiast się cieszyć Słońca czuciem
W ciepłych ramionach jego skonała
 
   

piątek, 11 maja 2007

Gdziekolwiek jesteś ®

Gdziekolwiek jesteś

 

  
W dotyku niebios, Twe serce gdzieś płonie
W pieszczocie niebios, majaczy Twój blask
W czeluści morza poczuję Twój oddech
W otchłani morza odnajdę Twój smak

W błogości raju usiądę wśród kwiatów
W rozkoszy edenu tak powoli płynie czas
W krainie marzeń zanurzę się cała
W smutku skąpana usłyszę Twój szept

W spokoju podejdę do skraju przepaści
W milczeniu popatrzę w rozległą dal
W mym sercu, być może uczuciem zagościsz
W mych oczach zabłyśnie miłości żar
 
   

wtorek, 24 kwietnia 2007

Mnóstwo słów ®

   
Tyle bym wierszy o Tobie mogła napisać,
Aż dzień się stanie, a potem cisza
Potoki będą szumiały bezgłośnie
A ptaki nucić Twe imię radośnie
   
Będę Cię wychwalać anielskie loże
Rozbłysną swym czarem niezliczone zorze
Gwiazdy w królestwie niebieskim światłością zabłysną
Strumienie doznań uczuciem ożywczym trysną

A kiedy ustanie Twoje całe umiłowanie
Kiedy już zapomnisz o mnie, nic się nie ostanie
Zgubi mnie w pamięci sympatia Twoja
W sercu się zachowa tylko miłość moja