czwartek, 23 lutego 2006

Piękny zimowy wieczór ®



Przed chwilą wróciłam ze spaceru. Taki piękny, mroźny, zimowy wieczór. Wkoło wszystko pokryte grubą warstwą śniegu, gałęzie drzew uginające się pod jego ciężarem, taka cisza i tylko słychać chrzęszczący pod stopami śnieg. Kocham spacerować nocą, kiedy wszyscy już śpią . Lubię samotność, już nawet się do niej przyzwyczaiłam. Tysiące myśli kołacze mi się zawsze wtedy po głowie…ech tak daleko od kraju, od tych wszystkich, których kocham !!!! Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję…


wtorek, 14 lutego 2006

Walentynki cd ®


Kocham Cię

Kocham Cię za dnia, gdy jasno świeci słońce
Kocham Twoje oczy, promiennie błyszczące
Kocham Cię nocą przy gwiazd i księżyca blasku
Kocham Cię, gdy wiatr przesuwa ziarenka piasku

Kocham Cię, gdy siedzisz w fotelu zmęczony
Kocham Cię, gdy cierpisz przygnębiony
Kocham Cię za promienne chwile radości
Kocham Cię w smutku i kocham Cię w złości

Kocham Cię za to, kiedy jesteś przy mnie blisko
Kocham Cię tak mocno i wybaczam wszystko


Podarunek

Podaruj mi swoje serce
A ja przywołam duszy tęsknotę
Oddaj mi swoje oczy
W zamian sprowadzę Ci senne miraże

Powiodę droga prosto do nieba
I poprowadzę w krainę marzeń
Ofiaruj mi swoje cieple słowa
Pieszczota sensu ich Ciebie otulę

Walentynki ®


Sam kult Świętego przywędrował do Polski dość wcześnie, prawdopodobnie za sprawą pielgrzymów powracających z Rzymu, gdyż pierwsze wspomnienia dotyczące modlitw to Świętego Walentego sięgają schyłku średniowiecza. Sam zwyczaj obchodów tego święta ma korzenie pogańskie. Początkowo, przesyłanie sobie podarków, listów, serduszek i miłosnych obrazków było pozostałością starego pogańskiego obyczaju. Wtedy to najczęściej chłopcy, rysowali imiona swoich ukochanych i wybranek, podrzucając je pod ich domostwa. Kiedyś Dzień Zakochanych obchodzony był tylko w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, Kanadzie i Anglii, jednak szybko rozprzestrzeniał się na kraje Europy Zachodniej.
Chciałam wszystkim których kocham złożyć cieple życzenia, a szczególnie Tobie…oddaje Ci całe moje serce i duszę….

poniedziałek, 6 lutego 2006

Miła niespodzianka ®

Wczoraj w moje imieniny przytrafiła mi się niezwykle miła historia, dostałam od „kogoś” e-maila, którego pozwolę sobie tu właśnie umieścić, ponieważ sprawił mi ogromna przyjemność i za który serdecznie dziękuję. Nie ma nic piękniejszego jak przyjąć parę ciepłych słów i to od kogoś, kogo się nawet nie zna…

A oto ten elektroniczny list:
DO MGIEŁKI

Mgło poranna, która zraszasz trawy już o brzasku,
Opuść swe mgielne skrzydła - ukaż świat w całym blasku.
Niech najważniejszy dla Ciebie - ukochany człowiek -
Dojrzy łzy spływające spod Twych smutnych powiek.
I ze świata nicości, w którym się gdzieś zagubił,
Powróci wreszcie do Tej, którą tak kochał, lubił.
Ty - nie pytając o nic - sprawisz mu powitanie,
Znowu odżyje miłość i z Wami pozostanie.

Tego Ci Mgiełko życzę, bo za uczucia, jakie przekazujesz w swoich ciepłych wierszach - zasługujesz na najpiękniejszy dar, jakim jest MIŁOŚĆ.

PS. Przepraszam, że ja, - " wiekowy" poeta - ośmieliłem się napisać ten list ale mój wpis nie zmieścił się w Twojej Księdze a chciałem Ci przekazać go w całości. Jeżeli Ci się nie spodoba to go wykasuj! Nie będę miał pretensji. Z poważaniem - serdecznie pozdrawiam - Albis.


Jeszcze raz dziękuję 

piątek, 3 lutego 2006

Namaluję Ci...®

Namaluję Ci...

Wezmę pędzle i paletę z farbami
Namaluje Ci pejzaż uroczy, słoneczny
Kolorowymi, ciepłymi barwami
Stworzę Ci świat bajecznie bezpieczny

Wydobędę nastrój najbardziej czarowny
Pastelowych odcieni kolorytem
Dodam serca odrobinę by stał się wymowny
Byś spojrzał na niego z zachwytem

Później dodam troszeczkę swej duszy
Wrażliwości, kropelkę radości
I uczucie, być może Cię wzruszy
Dołożę parę ziaren tkliwości

Namaluje Ci dom, pełen miłości
Doznasz w nim uczucia spełnienia
Powołam do życia różne radości
Byś w nim znalazł dużo zrozumienia

Czas

I nadszedł czas, kiedy mógłby skończyć się świat
Chętnie porzuciłabym wszystko, co było z
Tobą związane Miłość, złamane serce, moje marzenia
Wszystko rozsypało się w pył
Wiesz, nigdy nie przestałam Cię kochać i wierzyć w Ciebie
Czuję, że nasza miłość jest głęboka i zdołamy ją podtrzymać


A jeśli kiedyś...

A jeśli kiedyś się odnajdziemy
Wśród traw zieleni
Wśród śpiewu ptaków
Pośród tysiąca śladów na ziemi
I nie odkrytych dotąd szlaków
To wtedy wezmę Cię w ramiona
Już nie wypuszczę nigdy więcej
Niech miłość moja Cię przekona
Jak mocno kocha moje serce?

A jeśli kiedyś się odnajdziemy
Gdzieś w łanie zboża
Pod modrym niebem
Na którym się pojawi zorza
Słońce zabłyśnie jasno dla Ciebie
Oddam Ci wtedy moją dusze
Potokiem słów zaleje ciepłych
Dla Ciebie teraz silna być muszę
Pozbyć się wszystkich myśli ciemnych

A jeśli kiedyś się odnajdziemy
Oddam Ci całe moje życie
Do końca z sobą już będziemy
Tak, właśnie o tym marze skrycie
Nastąpi to, gdy się odnajdziemy


czwartek, 2 lutego 2006

Już nie…®

Już nie…

Już nie chcę kochać, by serce broczyło
Już nie chcę cierpieć, nie chce już śnić
Już nie chcę marzyć, by coś się spełniło
Już nie chcę pragnąć i nie chcę już być

Tak wiele myśli raptem przybyło
Tak wiele smutku i mnóstwo łez
Tak wiele żalu za czymś co było
Tak wiele za tym co dalej jest

Ale wciąż trzeba egzystować
Wyrzec przykrości, bólu i łez
Trzeba się śmiać, istnieć, bytować
Gdyż życie takie kruche jest

środa, 1 lutego 2006

I chociaż dzieli nas...®


I chociaż dzieli nas...

I chociaż dzieli nas bliskość daleka
To nie żałuję tego wcale
Serce na każde słowo od Ciebie czeka
Niczym na nitkę cienką korale
Przyszedłeś do mnie w noc cichą, kojącą
Łagodnym zmierzchem, gwiazd milionami
Bawiłeś rozmową tak słodko pachnącą
Ofiarowałeś radość poezjami
Masz w dłoniach bukiet kwiatów
W duszy śpiew słowika złoty
Potrafisz ofiarować wiele różnych światów
Wypędzić z serca wszystkie tęsknoty


Nie umiem dać zbyt wiele

Nie umiałam dać Ci zbyt wiele
Muszę odejść, zniknąć
Nie spełniałam Twoich pragnień
Muszę więc zostać sama ze swoimi marzeniami
Troskami, smutkami
Lecz kiedy spojrzę w lustro wspomnień
Zobaczę w nim Ciebie
Osobę, którą darzyłam uczuciem
Cudowną, ciepłą osobę o pięknych oczach
I najcudowniejszym sercu
Może i Ty jesteś moja fantazją....


Jak w niebie

Nawet, jeśli nie zejdą się nasze drogi
Zawsze gdzieś będę blisko Ciebie
Tak jak anioł przyjdę w twoje progi
Sprawię, że poczujesz się jak w niebie ...


Namiętność

Miłość ma czasami gorzki smak
Porównywalny goryczy piołunu
Mimo tego potęguje rytm serca
Żyje, jest niczym ptak w gnieździe
Rozbudza zmysły, rozpala duszę
Oślepiając wędrowca
Który idzie naprzeciw słońcu
Rozkłada się niczym tęcza
Po deszczu w dzień pogodny
Ma zapach wiosny, świeżości
Każdy z nas przeżywa tą namiętność
Co opada pyłem złotym na powieki
Jasnym uśmiechem na czerwień ust
Popychając nas mocno ku sobie
Gubiąc po drodze rzeczywistość
Odbierając pamięć, miesza zmysły 
Trzeba ją pielęgnować, jak kwiat
Jeśli tego nie będziemy robić
Odejdzie w niepamięć, pozostawiając
Jedynie garść wzajemnych żalów.


wtorek, 31 stycznia 2006

Jesteś...®

Jesteś

Jesteś kropelką wody
Na mej mokrej dłoni
Perłą cud urody
W morzu ciemnej toni

Jesteś górą wysoką
Groźną, niedostępną
Drogą krętą, szeroką
Ludzką stopą nietkniętą

Szumem wiatru w lesie
Co w śród drzew przemyka
Echem, które się niesie
I gdzieś w dali znika

Różą, która zakwita
By sobą móc cieszyć
Niczym toń mgłą spowita
W której można grzeszyć

Lawą wulkanu gorącą
Którą ziemia wypiera
I rozmową kojącą,
Co w smutku wspiera 


piątek, 27 stycznia 2006

Milczysz Ty mi ciszą ®

Życie wieczne

Czy odzyskam powtórnie niebo, raj tylko dla mnie?
Kosmos wypełniony zadumą
Ciepło czuły świat, którym się nakarmię
Pełen ptaków niezwykłych co fruną
Zaprzęgnę do Wielkiego Wozu kare konie
Ruszę z wiatrem nieprzytomnie
Pędząc w obłokach wysoko, aż serce zapłonie
Po kres życia, jasność księżyca dogonię
Mieć będę pył gwiezdny we włosach
Tęczy na policzkach znak
Ubranie całe w liliowych wrzosach
W ustach fundamentalny miłości smak
Znowu dziś serce mam pełne Ciebie
Oczy jaśnieć będą w szczęścia łzach
Znów czuję się jak w niebie
Subtelniał nadludzki strach
Więc chodź wezmę Cię do nieba
Tam gdzie totalnie nieznana kraina
Zmysłów swych bać się nie trzeba
Miłość, to życia kokaina

Cichość

Milczysz Ty mi ciszą, co rodzi się tęsknotą
I słońce już nie lśni tak jasno jak wtedy
Słowa Twoje przestały już mienić się złoto
Zniknąłeś daleko głuszy tęsknotą
W sercu wyciszonym szeptają się nostalgii dzieła
Spokojne, senne, martwe, jak wagant bezdomne
Czyż miłość nasza gdzieś zniknęła?
Nie, ja tych chwil nie przegonię i nie zapomnę…
Miły mój, uczucie różne kreacje ubiera
Usta niecałowane, pragnę znów całować
Serce moje powoli w żalu umiera
Czy kiedykolwiek zechcesz je uratować?
Miłość, gdy żywa jest strachem i lękiem
Dusze zaś po to, by się kochały
Wiec zechciej kiedyś podać mi rękę
Pozwól by oczy ciszy nie widziały

środa, 21 grudnia 2005

Wesołych świąt ®



Zbliża się okres świąteczny, wokół pachnie już przed świąteczną atmosfera. Święta Bożego Narodzenia, to takie jedyne swego rodzaju święta w roku, bo chociaż za oknami śnieg, zimno i mróz przyozdabia okna pięknymi rysunkami, to przy wigilijnym stole zapanuje ciepła rodzinna atmosfera. I właśnie w takiej chwili, gdy będziesz się łamał opłatkiem z najbliższymi, pomyśl przez moment o Mgiełce Na ten niezwykły czas życzę Ci spokoju i wyciszenia w kręgu najbliższej rodziny i przyjaciół oraz oderwania się od kłopotów zwykłych dni. Niech magia Wigilijnej Nocy pozwoli Ci się cieszyć podwójnie z osiągniętych sukcesów, pomoże zapomnieć o niepowodzeniach i da nadzieję na lepsze jutro. Życzę Ci również miłego powitania nadchodzącego Nowego Roku. Oby otworzył Ci nowe perspektywy i był czasem, w którym spełniają się marzenia, bo warto takie mieć.... Tego życzę Ci z całego serca Mgiełka

wtorek, 13 grudnia 2005

Subtelność ®

Subtelność
Delikatna jak słowa
Delikatna jak oddech
Delikatna jak czas
Delikatna jak bieg
Delikatna jak Ty i ja
Zachwycająca jak deszcz
Zachwycająca jak śnieg
Zachwycająca jak ptak
Zachwycająca jak powietrze
Krucha jak słodkie ramiona obejmujące mnie
Krucha jak bransoleta na moim ramieniu
Krucha jak ramiona obejmujące Ciebie
Zachwycająca jak wracające słowo
Zachwycająca jak dotkniecie

Zostawię swoje łzy w deszczu
Czy moje serce nigdy Cię nie dostrzeże?
Zraniłeś mnie
Lecz mam swoją dumę i umiem to skryć
Wszystko, smutek, ból i cierpienie
Ukryć łzy płacząc w deszczu
I czekać na bezchmurne niebo
To nie deszcz ujrzałeś, a łzę w moich oczach
Nie dowiesz się juz nigdy, co rzeczywiście do Ciebie czułam
Pozostawiłeś rozdarte serce
A teraz plączę w deszczu
Wierzę, że kiedyś zobaczę na niebie tęcza
I będę jeszcze szczęśliwa
Czekam na burzową pogodę
Po której przyjdzie znów pogodny dzień
Sądzę, że tych łez nigdy nie zobaczysz
Pewnego dnia kiedy łzy znikną
Będę się uśmiechać i pójdę gdzieś pogodną droga
Może jestem niemądra, nie będę narzekać
Pozostawię swoje łzy w deszczu
Okrutna magia
Niech zagra muzyka
Usłyszę stukanie do wrót i śpiew
Niechaj wszyscy zapłaczą
A uczucie ożywi wszystkie serca
Wyrwie ze snu pożądanie
Niechże wszystko zatańczy
Ponad czasem
Niech rozkołyszą się wszystkie ciała
Jak powiew kołysze drzewami Boska, okrutna magia
Jak zła choroba?
Niech leci niby perfumowane marzenia
 Na słowach miłości
Palącym muśnięciem warg
Po zgubione serce
Do kobiety i mężczyzny
Księżyc pojawia się każdej nocy
Wypływa na niebie pośród chmur
My którzy kochamy, chcemy być kochani
Słodycz bezdusznej magii
To wszystko dla miłości

niedziela, 11 grudnia 2005