poniedziałek, 14 listopada 2005

Jeśli jutro nie nadejdzie nigdy ®

Noc

Noc ciemna i dobroczynna za oknami
Księżyc srebrny, czarowny wisi na niebie
Ułożył się pomiędzy nikłymi gwiazdami
I patrzy z góry ukradkiem na Ciebie

Ty siedzisz w domu milczący, samotny
Przy blasku świecy, jakże zadumany
Być może to fakt nie zbyt jest istotny
Podchodzisz do okna, rozsuwasz firany

Patrzysz na drzewa posępne, ospałe
Próżne ulice, uśpione domów lica
Barwy o tej porze mroczne, pociemniałe
Posępna wydawać by się mogło okolica

Nagle jakaś moc wzrok na niebo kieruje
Przestrzeń międzyplanetarna Cię woła
Galaktyka szafir nieba w upominku ofiaruje
Migotem urokliwych gwiazd porywać zdoła

Deszcz meteorytów jasność sieje na niebie
Pył kosmiczny garściami wszędzie rozrzucając
Swym nieziemskim urokiem przyciąga do siebie
Świat cały w śnie spokojnym z wolna pogrążając

A kiedy gwiazdę spadającą dojrzysz
I choć na minutę przymkniesz oczy,
Wypowiesz w myślach życzenie, zobaczysz
Ono się spełni jak sen proroczy

Bo przecież noc ma w sobie jakąś magię dziwną
Po trosze srebrną, a po trosze błękitną
Siłę tak kojącą, łagodną, przedziwną
Chodź tak naprawdę jest chwilą nieuchwytną

piątek, 14 października 2005

To dla Ciebie jest ta strona....®

Jeśli kiedykolwiek tu się pojawisz, wiedz że ta strona została stworzona z myślą o Tobie... Jeśli jesteś szczęśliwy lub nie, zawsze tu możesz wstąpić, bo zawsze znajdziesz tu coś dla siebie, coś co w pełni oddaje moje uczucia.


Był kiedyś

Był kiedyś tak ktoś,
Co zmysły pomógł wskrzesić
Wnętrze topiąc w miłości
Zezwolił mu by grzeszyć
Wzbudził uczucia pożądania
Aż do kresu rozmiłowania
Był kiedyś taki ktoś,
Co wzniecił śpieszne serca bicie
Pochwycił tym duszę jej
Uczynił pięknym życie
I stanęło w płomieniach
Skąpane w szczęściu bez litości
Był raz taki ktoś,
Co usta kobiece ożywił
Nadając im słodkość malin
Tak wielce uszczęśliwił
Niecałowane wargi chciały całowania
I zapłonęły krwi purpurą
Był kiedyś tak ktoś,
Co zniknął bez słów pożegnania

Nocą

Czasem nocą, kiedy zasypiam
Jesteś drobiną mego marzenia
Światło prowadzi mnie do ciemności
I czuję jego przeznaczenie

Wydaje mi się, że nigdy nie nadejdzie ranek
Jeśli jutro nie nadejdzie nigdy
Czy dowiesz się jak bardzo Cię kocham?
Zastanawiam się każdego dnia

Czy kiedyś dowiesz się, że byłeś tym jedynym?.
Chciałabym byś kiedyś usłyszał to ode mnie
Jeśli jutro nie nadejdzie nigdy
Pragnęłabym byś dowiedział się jak bardzo Cię kocham…

czwartek, 6 października 2005

Brak tytułu


Otwórz drzwi

Otwórz drzwi, dlaczego się boisz?
Przecież to tylko ja, otwórz proszę...
Wejdę, usiądę gdzieś z boku
Popatrzę jeszcze tylko raz na Ciebie
Myślę, że tyle jeszcze możesz mi dać
Bym mogła wrócić na słoneczna drogę
Jesteś zajęty, nie szkodzi tylko popatrzę
Nakarmię swoje oczy Twoim widokiem
Twój zapach doda mi sił i wtedy odejdę
Wiem, że w sercu pozostanie pustka,
Pustka, której nic nie wypełni, nie zastąpi
Pozwól spojrzeć na Twoje ruchy, gesty Z
apamiętać Cię takim, jakim naprawdę jesteś
Słoneczny, uśmiechnięty, beztroski
Myślę, że teraz odnajdę drogę ku słońcu
Pomimo, iż na dworze pada deszcz
Ale on jest bardziej wyrozumiały
Przychodzi znienacka i dotyka mnie

Otulona w tęsknotę

Otulona w tęsknotę, myślę o spełnieniu
O spełnieniu tego, co nigdy się nie ziści
Być może kiedyś, kiedy po raz kolejny
Pojawimy się powtórnie na świecie
Odnajdziemy siebie i może wtedy...
Będziemy z sobą na zawsze...
To Ty malujesz w sercu uczucie miłości
I będziesz mi na wieki światełkiem we mgle

Nowy rok

Kolejny rok znów minął szybko i ulotnie
Rok smutków, porażek, sukcesów i radości
W nowe stulecie wkraczamy bezpowrotnie
Puszczając w niepamięć życia zawiłości

Jak będzie wyglądać ten nasz rok następny?
Czy starczy nam wiary, siły w lepsze dni?
Trzeba spróbować zrobić krok następny
Przecież w gruncie rzeczy poprzedni nie był zły

 A życie toczy się dalej swoim torem
Bo przecież jedno dano nam życie

środa, 12 maja 2004

Okruszek mojej duszy ®

Ucieczka

Często uciekam w senne marzenia
W nierzeczywisty inny, ciepły świat
Tak bardzo spokój sobie cenie
Przechodząc we śnie drogi szmat
Wtulam się znów w ramiona Morfeusza
Czuję tę bliskość, czułość, porozumienie
Co noc pragnie tego moja znękana dusza
Takiego leku potrzebuje me sumienie
Tylko wtedy

Tylko wtedy, gdy jesteś blisko
Nie czuję chłodu Potrzeba mi
Twoich dwóch ramion
Żeby oplotły mnie ciepłem
Czułości, co jest dla mnie
Niczym dla pszczół nektar kwiatu słodki
Kiedy znikasz i milczysz życie traci sens
A dni stają się szare, smutne i bez wyrazu

Czy wiesz o tym?

Ty nawet nie wiesz o tym,
Że umieram za Tobą z tęsknoty
Bije się z myślami wszystkimi
Nie śpię przez Ciebie po nocach
Tęsknie za chwilami z Tobą spędzonymi
Świat tyle piękna traci bez Ciebie
Teraz już wiem, że straciłam Ciebie
Zgubiłam sens tamtych chwil
A Ty nigdy się nie dowiesz,
Co teraz dzieje się w sercu mym?

Trzeba, aby bolało serce

Trzeba, aby bolało serce?
Żeby docenić uczucia dar
Czy można zapomnieć, chwile tak piękne?
Czy można odejść bez słów w siną dal?
Bo przecież, tam gdzie nie ma Ciebie
Tam nie ma życia, a są smutne dni
Czy można zignorować miłość?
Lub lekceważyć rozstania łzy?
Kiedy po latach Cię zobaczę
Po wielu ckliwych latach
Już może serce nie zapłacze
Świat będzie tonął cały w kwiatach
A wtedy Twoje serce pojmie
Głębokość uczuć miłości mojej
Czy ktoś potrafi zrozumieć wnętrze?
Wciąż tłumie słowa w duszy swojej
To jednak było uczucie głębsze
Tak bardzo nadal kocham Cię

Tęsknię za Tobą mój miły ogromnie

Tęsknię za Tobą mój miły ogromnie
I czekam na każdą chwilę z Tobą
Uczucie to boli naprawdę potwornie
Ty jesteś tą jedną jedyną osobą.
Złożyłeś w darze radość swą wielką
Dajesz swe ciepło, uczucia, przywiązanie
Stałeś się mą szczęśliwością wszelką
Wierzę, że zawsze przy mnie pozostaniesz.

Tak mało Cię znam

Tak mało Cię znam, a jednak jesteś
Zjawiłeś się jesienią, kiedy nastały deszcze
Gdy świat pogrążył się w smutku cały
I liście piękne barwy przybrały
Tak mało Cię znam, a jednak jesteś
To z Tobą, rozmawiam godzinami
Z Tobą obcuje, co dzień więcej jeszcze
Otaczasz mnie swoim ciepłem
Tak mało Cię znam, a jednak jesteś
Tyle w Tobie wrażliwości i delikatności
Gdy z Tobą rozmawiam, radość w sercu panuje
To właśnie Tobie zaufałam i część serca oddałam
Tak mało Cię znam, a jednak jesteś
Wiem, że kiedyś odejdziesz...
Lecz, proszę nie teraz jeszcze
Choć wiele Ci dać nie mogę
Tak mało Cię znam, a jednak jesteś
Oswoiłeś mnie, co zrobisz jeszcze?
Może kiedyś się jeszcze dowiem
A teraz czekam na Twe pieszczoty słowem


 

wtorek, 11 maja 2004

Smutki poety ®

Hagiwara Sakutaro napisał kiedyś bardzo piękne słowa
" Największym smutkiem poety jest namiętne czekanie przez wiele dni albo lat na natchnienie. Pewien wierny pies smutno zakończył życie przed dworcem, gdzie czekał na swego pana, który nigdy nie wrócił . Życie wielu poetów jest może jeszcze smutniejsze. "


 

wtorek, 4 maja 2004

.....®

"... nikt nie jest tak ślepy, aby pewnego dnia przejrzeć na oczy..."

Każdy ma swój własny ”intymny mały świat”, mniej lub bardziej odizolowany od własnego otoczenia, hermetycznie zamknięty przed innymi, a dostępu do niego zazdrośnie strzeże... Bywa jednak, że często marzymy, by ktoś poznał tajemnice naszej duszy. Internet poniekąd stwarza nam takie możliwości..., pozwól, zatem zaprosić się na mój blog i poznaj mnie, moje marzenia i mój mały świat bliżej... Chciałabym byś na moim blogu znalazł spokój i ukojenie dla swojej duszy, więc serdecznie Cię na nią serdecznie zapraszam ...