niedziela, 16 grudnia 2007
wtorek, 11 grudnia 2007
Marzenia muślinem spowite ®
Marzenia muślinem spowite


Scałowałam myślą , ust twoich purpurę
Ręce drżące marzeniem, ramion dotykały
Wargi rozpalone spijały oczu smutek
A łzy tęsknoty od nowa wzbierały
Scałowałam myślą, oczu zasmucenie
Dłońmi dotykałam włosów miękkości
Usta wymawiały miłości tajnie słowa
Szukając oznaki maleńkiej czułości
Marzenie muślinem czaru okryło
Dusze w szczęściu skąpane
I niespodzianie zrobiło się ciepło w sercu
W lawinie myśli sekrety schowane…

wtorek, 27 listopada 2007
Epifania uczuć ®
Epifania uczuć
Miłości potokiem, pełnym uroków
Przeczystym uśmiechem, cichym spojrzeniem
Wkradła się w serca nasze skromne progi
Wdarła się tak niepostrzeżenie

Niewinnym powabem piękna,
Tkliwością słowa, cichym milczeniem
Zjawiła się w naszych skromnych progach
Konwalii ujmującym tchnieniem
Ptasich skrzydeł trzepotem
Miłości serca okruszyną
Najczulszym marzeń rozmysłem
Serca biciem ostrym, tęsknoty krztyną

czwartek, 11 października 2007
Zapach jesieni ®
Zapach jesieni


Za oknem majaczy jesień samotna
Złotych chryzantem nadeszło trwanie
Pogoda już taka dżdżysta i słotna
Listków tęczowych lekkie pląsanie
Pogoda już taka dżdżysta i słotna
Listków tęczowych lekkie pląsanie
Wokół pachnie jesienią złocistą
Świerszcz na polanie występów mniej daje
Wrzosy splątane babim latem
Czerwienią płoną już buków gaje
Słońce już lato pożegnało
Klon zgubił ostatnie listowie
Z zwiewnym podmuchem jesiennego wiatru
Sucho szeleści leśne sitowie
Mgła łez rosą łąki przykrywa
Pękają kasztana pożółkłe łupiny
Tak szybko przeszło lato
A my jesiennie sobie marzymy
Wprawdzie jesień zsyła zasmucenie
Czasem nawet serce zacieni
A ja kocham zanurzyć się czasem
W tej nostalgii i smutku jesieni

środa, 10 października 2007
Jesienne tęsknoty ®
Jesienne tęsknoty
Marzę o Tobie jesiennie
Za Tobą tak wielce odległym
Szukam Cię w nocy ciemnej
W oddali półzmierzch i chłód
Na nowo chcę Twej miłości majowej
Aromatycznej białej konwalii kwiatem
Mimo że jesteś dziś, gdzieś daleko
Na zawsze będziesz mym całym Światem
Stęskniona ramion Twoich uścisku
Ust ciepłych, całowaniem obrzmiałych
Ucieczką moją jesteś, wszystkim
Przebywam duchem z Tobą całym
Bez końca śnię o Tobie nocą senną
Gdy księżyc jasno mieni się blaskiem
Miłością jesteś ulotnie zwiewną
Gdzieś między nocą, a dnia brzaskiem
wtorek, 9 października 2007
De facto ®
De facto




I odnalazłam Cię w barwach jesieni
U schyłku dnia się pojawiłeś
Tak długo kazałeś na siebie czekać
De facto zawsze byłeś…
Wrześniową nocą przyszedłeś
Mgła unosiła się i opadała
Łagodnie kłębiąc się między latarniami
W zziębniętą ziemię zwiewnie wnikała
I delikatnie się tuliła do warg, policzków
Jakby kochanka czułości spragniona
Oplatając miękko chyłkiem
Nagie i drżące wzruszeniem ramiona
Zafalowała liściem jesiennym
Radością dnia, serca szlochaniem
Płacząc ciężkimi kroplami deszczu
Gorącym serca dygotaniem


poniedziałek, 8 października 2007
Bogdanka ®
Bogdanka
Stąpała łagodnie, spokojnym Barwnym Wzgórzem Snu
Szła po przepięknie kwitnącej połoninie marzenia
Pośród zieleni traw, pieszczonych miękko powiewem losu
Wśród umiłowania szmeru drzew , śpiewu ptaków
Malownicze wzniesienie snu roztaczało tego lata woń bajeczną
Kroczyła tak niezmordowanie podziwiając czar sennej krainy
Słońce ustąpiło miejsca Księżycowi, przywołując gwiazdy
Aby te poprowadziły ją jasną promenadą mlecznej drogi szczęścia
Wieczorny wietrzyk zdawał się szeptać do ucha „kocham”
Pragnąłby powiedziała… przygarnij mnie i powiedź, że będziesz tęsknił
Kiedy mnie już tu nie będzie…kiedyś kiedy nastanie dzień
Gdy będziesz sama i smutna, wtedy o mnie wspomnisz
Więc wtul się we mnie i zaśnij teraz w moich ramionach
Śnij błogo, aż odnajdą Cię wczesne promienie słońca
A poranek okryje Cię delikatnym, czułym tiulem ukochania
Odbierając mi Ciebie…
Byś mogła ofiarować siebie ludziom, tym którzy Cię potrzebują
Pragną, czekając najpiękniejszej miłości
Zaś ja ciepły wieczorny wietrzyk, znów będę wyglądać
Aż powrócisz do mnie spokojnym Barwnym Wzgórzem Snu
I szepnę Ci wtedy do ucha…
Tęskniłem,kiedy Cię tu nie było….

niedziela, 9 września 2007
Spowiedź miłości ®
Spowiedź miłości
Nakreślę do Ciebie kilka słów miłości
Nim dzień po nocy jawi się świtaniem
Urzekająco wymaluje sercem namiętności
Twój portret… blask oczu i usta kochane
I kiedy rankiem uchylisz powieki
A postać moja naga w Ciebie wtulona
Cichutko wyszeptasz… kocham Cię na wieki
Wdzięczna za Twa miłość wezmę Cię w ramiona
Zanurzę się łagodnie w ciepło Twego ciała
Dotyku aksamitem, w ust miękkich purpurze
Złakniona Twej miłości oddam Ci się cala
Dojrzysz me odbicie w oczach mych lazurze

środa, 27 czerwca 2007
On i ona ®
Serca...przepełnione radością uczucia....
wędrują aleją wspólną.. skąpanego słońca
ciepłego deszczu marco





Stali tak nieruchomo objęci
On Deszcz, a Ona Dusza
Oboje byli bardzo piękni
Oboje byli w kapeluszach

Świat jest pełen
zwariowanych pomysłów
padało a Oni
wciąż żartowali
Deszcz uśmiechnięty przygarnął Ją do siebie
Ona płomiennie go całowała
On trzymał w dłoni białe tulipany
Ona parasol w ręku trzymała

Krople uczucia
zawirowały
ciałem parasola
uśmiechnięte kapelusze
zabarwiły
nagość tulipanów

…I tak stali w sobie mocno wtuleni
On zadurzony, ona miłością rozpalona
Trwali tak w ciszy zamyśleni
On Deszcz, a Dusza Ona

To niepojęte
jak żar słowa
otula barwę ciała
żarem deszczu
w skroplonych ustach







piątek, 22 czerwca 2007
Nieustający taniec ®

Zatańczyć boso poranną rosą
Pomiędzy ciszą zamglonych łąk
Wirować w tańcu stopą bosą
Wyczuć na biodrach dotyk Twoich rąk
Odtańczyć radośnie sambę miłości
W poszumie lasu, na kobiercu mchu
Czuć niespodziany napływ czułości
W nozdrzach mieć zniewalający zapach bzu
Tańczyć miękko mambo w kroplach deszczu
Niechaj zaszklą się w oczach szczęścia łzy
Pląsać w rytmie cza-cza, poczuć fale dreszczu...
Trwać nieustająco w ciepłym uścisku, tylko ja i Ty

Subskrybuj:
Posty (Atom)