sobota, 7 października 2006

Tylko Ty ®

 
Tylko Ty

Tak pięknie nikt nie umie kochać
Tak kochać byłeś w stanie tylko Ty
Więc pozostało tylko głośno szlochać
A w oczach dwie ogromne łzy

Tak nikt nie umie szeptać o miłości
Tak potrafiłeś tylko Ty
Pozostawiając w serca włości
Marzenia, myśli i cudne sny

Tak wiele nikt nie umie dawać
Tak obdarować zdołałeś tylko Ty
I w okamgnieniu mogłoby się zdawać
Na wieki przetrwają tamte dni

Tak ciepło nikt nie umie pocałować
Tak ucałować potrafiłeś tylko Ty
Żar namiętności w sercu schować
Pasją umiłowana niepamiętnych chwil
 
   

czwartek, 5 października 2006

Dostalam kiedyś taki piękny prezent...®

 
Dostałam kiedyś od Ciebie Albis taki oto piękny wiersz
i bardzo Ci za to dziękuję,
chociaż jak często piszesz
cytuję: „...za który tak bardzo podpadłem...."
Żebyś nie myślał, że tak jest pozwalam go sobie zamieścić w moich skromnych progach.
A oto on…

  
  
Ty chcesz  łez - kropelkami - niebo wymalować,
Lecz, czy łez Twoich - niebo - jeszcze potrzebuje ?
Ono ma tyle swoich, że aż deszczem płacze,
Ono woli, gdy słońce ktoś na nim maluje.

Ale Ty komuś, kogo tak bardzo kochałaś,
Kto kiedyś kochał Ciebie - dawnymi latami -
Chcesz  jego cząstkę nieba - łzami - pomalować,
By znowu się zbudziła miłość między Wami.

Lecz,  jeżeli łzy Twoje nadal go nie wzruszą,
To zamiast łez używać, choć to nie jest grzechem,
Ty pokochaj go znowu sercem... i z uczuciem -
Niebo maluj radością...maluj go uśmiechem.

Bo kiedy niebo będzie kolorami płonąć
I oświetlać dookoła wszystko - tak,  jak leci,
Może wznieci w Twym sercu promyczek nadziei
I może w Twiom życiu - TEŻ SŁOŃCE ZAŚWIECI.

Wiem, że to tylko -  "MOŻE..."
Ale nie trać wiary
MGIEŁKO
- Cudowna kobieto !
Albis
Jeszcze raz bardzo Ci za to dziękuję
 

poniedziałek, 11 września 2006

Czas zaciera ślady ®

 

 Czas zaciera ślady

Pomiędzy nocą, a dnia mierzeją
Bez końca brnę w życia mgle
Jak długo można żyć nadzieją?
Czekając na uczucie Twe

Czas trwale zaciera ślady miłości
Zatraca gdzieś moje marzenie
Pozbawia serce ostatniej radości
Kryjąc za obłokiem słońca promienie

Twój ciepły szept  dawno ucichł
Zniknęło oczu promienne lśnienie
I mam wrażenie, iż nie powróci
Pozostawiając byłych chwil wspomnienie

Stary czas nie ma juz dla nas litości
Zacierając pozostałości marzenia
Nie odda nam już tej miłości
I nie dopuści do jej spełnienia
  
    

Dotykać ®

 

Dotykać

Dotykać słowami myśli marzenia
Gładzić czułością emocji tajemnice
Na wieki zatrzymać tamte wspomnienia
Ułamki sekund wespół przeżyte

Dotykać słowami doznań sekretnych
I pieścić zwiewnie, co w sercu pozostało
By nie starczyło nam lat świetlnych
Żeby na wieki się zachowało

Dotykiem kwantowym namiętność uzdrowić
Wskrzesić wszystkie jej blaski przepiękne
I z głębin duszy pasje wydobyć
Świat w barw milionach się rozpęknie

Dotykać muzyką zakamarków duszy
Natchnąć mądrością przepadłe marzenia
W ponadczasowa krainę wyruszyć
Czekając momentu urzeczywistnienia

     

środa, 23 sierpnia 2006

W brzasku dnia ®

 
W brzasku dnia

Zakochać się w Tobie od nowa
Pieszcząc przy świec lśnieniu
Ofiarowując przecudne słowa
Wciąż szeptać o spełnieniu

Kochać się z Tobą o świcie
W dnia pogodnym brzasku
Płonąc pragnę w zachwycie
W słońca soczystym blasku

Poobserwować  Twe oczy spokojne
Podziwiać w nich uczucia namiętność
Dotknąć wargami warg subtelnie
I znowu wyczuć szybkie bicia tętno

Od brzasku dnia, po aksamit nocy...

   

niedziela, 6 sierpnia 2006

Bezduszna noc ®

   

Bezduszna noc


Ta noc taka smutna, bezduszna, mroczna……..
Jednak w najciemniejszy zmierzch, przychodzi najjaśniejsze światło
A ta świetlista zorza, która lśni, jest głęboko w środku,
Jasnością, która jest Tobą
Zawsze mówiłam Ci, że Cię potrzebuję
I nie chce by ta miłość zniknęła
Gdy patrzyłam w Twoje oczy
Najmroczniejsza noc, stawała się promiennym dniem
Zawsze odwracałam się i posyłałam Ci swój uśmiech
Odnajduję Cię w szepcie myśli, abyś tańczył w moim życiu
Byś płynął jak najsłodsza nuta
Jak melodia, jak najpiękniejsza miłosna serenada
Żebyś pojawiał się na mych wargach
Takim przepięknym i nierealnym uśmiechem

   

piątek, 4 sierpnia 2006

W poszukiwaniu miłości ®

W poszukiwaniu miłości

Spadamy w dół cudownie zakochani
Zniżamy się tak do miłości bram
Nieustająco, fanatycznie się kochamy
Dla tej miłości tak cudownie trwam

Odnajdujemy mądrość jej istnienia
W cierpieniu dusz, w słonych kroplach łez
W mądrze ukrytych swych rojeniach
W rajskim ogrodzie, gdzie uśmiech losu jest

Wciąż jeszcze w sobie zakochani
Mimo, że każde z nas osobno jest
Nadal miłości swej wyglądamy
Serce nadal czeka na bliski sobie gest

środa, 7 czerwca 2006

Tobie ®

 
Tobie 

Moja gwiazdo, co tak jasno błyszczałaś
Na amarantowym niebie pośród innych gwiazd
Gdzie jesteś?
Dlaczego zniknęłaś tak nagle
W chmurach ukryłaś swój blask
Dlaczego już mi tak jasno nie świecisz
Jak wtedy kiedy  Cię pierwszy raz ujrzałam?
Gwiazdo moja.....
  
  
     

wtorek, 30 maja 2006

Zwykły zmierzch ®


  

Zwykły zmierzch

Taki zwykły zmierzch, niemniej jednak inny
Przedziwny, fantazyjny, spokojny
I te cieple krople łez opadające deszczem
Spływające strużkami po policzkach…
Przemyślenia, rodzące się w głębi serca
Zataczają wielkie koła refleksji
Zamknięte powieki…..
Spokój i łagodny szept dochodzący z oddali
Kiedyś, kiedy odnajdę płomienny żar
W oczach Twoich ten sam co wtedy
Już nigdy Cię nie wypuszczę z ramion
Nie przestanę przyciskać do serca,
Nie pozwolę odejść

   

piątek, 24 marca 2006

We śnie ®

We śnie

Przyszedłeś do mnie we śnie
Sympatii senną aleją
Zjawiłeś się myśli, ciemną nocą
Rozpromieniłeś nadzieją

Przyszedłeś do mnie we śnie
Widziadłem sennym mi byłeś
W mym sercu na nowo zakwitłeś
Pociechą ponownie mi byłeś

Przyszedłeś do mnie we śnie
Prawdziwie znów zaistniałeś
I sercem swym otoczyłeś
Miłością obdarowałeś

Przyszedłeś do mnie we śnie
Sympatii senną aleją
Ażeby odejść ze świtaniem
Promenady ufnością cichą

wtorek, 14 marca 2006

Anioły miłości ®


Anioły miłości

Kiedy tak brałeś mnie w ramiona, wciąż jeszcze czuję miłości rozkosze
Gdy w pocałunkach cichych pobladły twarze, o miłowanie ciągle proszę
Dusze skąpały się w afekcie, a serca żarem gorącym płoną do siebie
Meteorytów spadają chmary, widzę anioły wśród nich gdzieś na niebie

Anioły ciche, spokojne i tak piękne urocze w swej doniosłości
Popatrz, widzisz... zbliżają się właśnie do Ciebie, ofiarowując Ci nutkę miłości
 Niosąc Ci miłość, nieskończoność chwili, róż płomiennych kosze
O bezgraniczną ilość dni szczęśliwych, łagodnych je uproszę
Pocałunków gorących, namiętnych, słów czułych pełne dźwigają amfory
Ucząc nas szacunku, uwielbiania, sentymentalizmu i wobec siebie pokory