poniedziałek, 22 marca 2010

Satelita ♪





Poszłabym za Tobą wszędzie
Nawet zrobiłam sobie dla Ciebie włosy
Kupiłem nową niebieską bieliznę,
I nosiłam ją tylko dla Ciebie

Kocham Cię, wiesz będę walczyć o Ciebie
Zostawię na ganku światło dla Ciebie
Niezależnie od tego czy jesteś słodki
czy ponury
Zamierzam kochać Cię tak czy inaczej

Miłość, oh, miłość, Zamierzam mówić
Ci co czuję do Ciebie
Ponieważ, oh, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości
Jak satelita, krążyłam po orbicie wokół Ciebie
I chciałam spadać w noc
Ponieważ, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości

Kochanie Wiem, że to złe dla Ciebie
Uratowałam najlepsze co mam dla nas
Czasami sprawiasz ból i smutek
Czy nie można inaczej

Kochanie, mój cel jest prosty i prawdziwy
Strzała Amora jest właśnie dla Ciebie
Nawet pomalowałam paznokcie dla Ciebie
I robię to właśnie dla Ciebie

Miłość, oh, miłość, Zamierzam mówić
Ci co czuję do Ciebie
Ponieważ, oh, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości
Jak satelita, krążyłam po orbicie wokół Ciebie
I chciałam spadać w noc

Ponieważ, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości

Jeśli idziesz, idę za Tobą
Ustalasz krok, będzie  szybko lub wolno
Podążam za Tobą,
Masz mnie, masz mnie
Siły potężniejsze niż grawitacja
To jest fizyka, nie ma ucieczki

Miłość, mój cel jest prosty i prawdziwy
Strzała Amora jest właśnie dla Ciebie
Nawet pomalowałam dla Ciebie paznokcie
I robię to właśnie dla Ciebie
Miłość, oh, miłość, Zamierzam mówić Ci co czuję do Ciebie
Ponieważ, oh, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości

Jak satelita, krążyłam po orbicie wokół Ciebie
I chciałam spadać w noc

Ponieważ, nie mogę wytrzymać minuty
Bez Twojej miłości
Miłość, miłość, miłość, miłość…

niedziela, 21 marca 2010

Błagam ♪




Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń kochanie
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń ukochana
Potrzebuję Cię ,byś zrozumiała
Mocno się starałem
Być twoim mężczyzną
Takim mężczyzną
Jakiego byś chciała już do końca
Tylko wtedy mógłbym błagać by znowu żyć
Byłem pustą skorupą
Cień mojego życia
Unosił się nade mną
Przegrany człowiek
Bez tronu
Nie będę tańczyć tańca diabła
By wygrać duszę
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń kochanie
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń ukochana
  Walczę z całych sił
Aby zachować samego siebie
Nie, po prostu nie mogę tego zrobić
Zupełnie sam
Trzymam się
Nie mogę się wycofać
Teraz ten wielki mosiężny pierścień
Pociemniał
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń kochanie
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń ukochana
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń kochanie
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń ukochana
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń kochanie
Błagam, błagam Cię
Połóż swoją kochającą dłoń ukochana

poniedziałek, 15 marca 2010

Satelity


 
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Cóż, mówili, że był to czas na zmiany
Powstań i świeć, robią to wszyscy, lecz nie ty
I mówili, byś ufał swoim marzeniom
Ale ciężko jest wierzyć uczuciu, którego
Po prostu nie znasz

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Próbowałeś chodzić po wodzie
Ostatecznie wszyscy wchodzili ci na głowę
Więc teraz nie lubisz widoku luster
Bo boisz się, że twarz, którą ujrzysz
Będzie wyglądać dokładnie jak przedtem

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Wszystko, czego pragnę to ty
Pozwól mi zabrać cię, dokąd niegdyś przynależałeś
Wszystko, czego pragnę to ty
Będzie w porządku jeśli dołączysz
Nigdy nie odszedłeś

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów

Dla satelitów

niedziela, 28 lutego 2010

Obietnica ♪

Obiecuję
Nie chcę księżyca
Nie żądam niczego

Obiecuję
We dwoje na wydmach
Nie potrzebuję tego

Obiecuję
Jeśli Ty dasz mi wybór
To nie żądam niczego

Obiecuję
Bez kamienia na Twoim palcu
Ani domu, ani ogrodu

Drewniany krzyż, żelazny krzyż
Bez udręki dla mojego dobra
Jeśli pójdę do piekła
To inną drogą

To obietnica bez dłoni na sercu
A moje serce na Twoim
Twoje serce na moim
Połóż swoje serce na moim

Obiecuje
Chcę twojego głosu
Który budzi mnie rankami

Obiecuję
Swoje wargi, kiedy jest zimno
Chcę dobrze

Drewniany krzyż, żelazny krzyż
Bez udręki dla mojego dobra
Jeśli pójdę do piekła
To inną drogą

To obietnica bez dłoni na sercu
A moje serce na Twoim
Twoje serce na moim
Połóż swoje serce na moim

czwartek, 11 lutego 2010

Rosyjska ruletka ♪

Weź oddech, taki głęboki
Uspokój się, on mówi do mnie
Jeżeli grasz, to grasz na zawsze
Weź pistolet i policz do trzech
Pocę się, powoli ruszając
Nie ma czasu na przemyślenia, nadchodzi moja kolej

Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust

Odmów dla siebie modlitwę
On mówi, żeby zamknąć oczy
Czasami to pomaga
I wtedy przerażająca myśl wpada mi do głowy
Bo to znaczy, że on nigdy nie przegrywa

Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust

Skoro moje życie przelatuje mi przed oczami
Zastanawiam się, czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze świt?
Za bardzo przyzwyczajona do mówienia 'żegnaj'
Ale jest już za późno, by podnieść wartość mojego życia

Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust

Purpurowy deszcz ♪


Nie chciałem Ci sprawić smutku
Nigdy nie chciałem obudzić w Tobie bólu
Chciałem Cię tylko, raz zobaczyć śmiejącą się
Chciałem Cię tylko, raz zobaczyć
Śmiejącą się w purpurowym deszczu

Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...

Ja tylko chciałem zobaczyć Cię
Kąpiącą się w purpurowym deszczu

Nigdy nie chciałem być Twoim kochankiem na weekend
Tylko chciałem być kimś w rodzaju przyjaciela
Kochanie, nie mógłbym nigdy Cię ukraść innemu
To taki wstyd, nasza przyjaźń miała dwa końce

Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...

Tylko chciałem zobaczyć Cię pod purpurowym deszczem
Kochanie, wiem, wiem, wiem czasy się zmieniają
To czas w którym wszyscy możemy sięgnąć po coś nowego
To znaczy, że Ty też
Mówisz, że chcesz przewodnika
Ale nie możesz się zdecydować
Sądzę, że lepiej jakbyś to skończyła
I pozwoliła mi zaprowadzić Cię do purpurowego deszczu

Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Purpurowy deszcz... Purpurowy deszcz...
Jeśli wiesz o czym śpiewam...
Przyjdź, podaj mi swoją dłoń

Purpurowy deszcz

Tylko chcę zobaczyć Cię, tylko chcę zobaczyć Cię...

wtorek, 2 lutego 2010

Zmruż oczy ♪


Zimowy sen ♪


Gwiazdy wznoszą się w górze
Szaleństwo nie mija
Jeśli Ty mnie nie usłyszysz
To znaczy, że przyszła zima
Niebo smutne giąć
Zmierzch w domu zamknięty
Nic takiego się stało
Zwyczajnie przyszła zima

W tym dniu, kiedy mi się przyśniłeś
To wszystko sobie wymyśliłam
Na ziemi cicho spadła zima, zima
Ja dla ciebie nie wygasłam
Samotne światełko w oknie
Jaka szkoda, że to był tylko sen

W moich snach księżyc pogrążony
Wiatr stał się mgłą
Jeśli do ciebie nie wróciłam
To znaczy, że przyszła zima
Być może pozwoliły mi cienie
Może poranny świt
Pamiętasz, chcieliśmy
Aby nastała zima

W tym dniu, kiedy mi się przyśniłeś
To wszystko sobie wymyśliłam
Na ziemi cicho spadła zima, zima
Ja dla ciebie nie wygasłam
Samotne światełko w oknie
Jaka szkoda, że to był tylko sen

Głos cichy tajemniczy, gdzie jesteś
Miły, jedyny mój śnie
Biała zamieć śnieżna się zbliża
Samo uczucie i mój sen

W tym dniu, kiedy mi się przyśniłeś
To wszystko sobie wymyśliłam
Na ziemi cicho spadła zima, zima
Ja dla ciebie nie wygasłam
Samotne światełko w oknie
Jaka szkoda, że to był tylko sen

Nie odchodź daleko ®

   
Nie odchodź daleko, nawet na jeden dzień, albowiem
Nie wiem jak to powiedzieć…dzień jest zbyt długi
I będę czekać na ciebie,tak jak pociąg na pustej stacji
Kiedy zaparkowany, uśpiony czeka...
Nie zostawiaj mnie, nawet na godzinę, bo
Bo drobne krople cierpienia będą udręką
Gdy wszystkie spłyną jednocześnie
Dym, który wędruje, szuka domu będzie płynął
Do mnie, będzie dławił moje zagubione serce
Nigdy nie może się rozpłynąć twój kształt
Może twoje powieki nigdy nie drżały w pustce oddalenia
Nie zostawiaj mnie…
Będę wędrować  nad całą ziemią, pytając
Czy wrócisz? Czy zostawisz mnie tu samotną?
  

Tak wiele miłości mnie zabija ♪



Moje serce drży, to dusza się pali
Przeklinam każdą chwilę
Zastanawiam się nad swoim życiem,
czy jest w nim miłość?

Nasze uczucie jest za wielkie,
Wiedziałam od razu
że to się nie uda
Miłość przychodzi, miłość przemija
Dla nas jest już za późno

Tak wiele miłości mnie zabija
Tak wielu uczuć nie zniosę
Tak wiele miłości mnie zabija
Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie
To ja już siebie nie poznaję
Tak wiele miłości mnie zabija

Może dzisiaj już nie tęsknie
Muszę o tobie zapomnieć
Spróbuj się nie uwielbiać jak jakiś idiota
bo moja miłość już umarła

Przecież od początku w nas istniała
Jak beznadziejnie z nami to było
Miłość przychodzi, miłość przemija
Dla nas jest już za późno

(Bóg wie wie jak długo
twoje serce pobije jeszcze)

Tak wiele miłości mnie zabija
Tak wielu uczuć nie zniosę
Tak wiele miłości mnie zabija
Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie
To ja już siebie nie poznaje
Tak wiele miłości mnie zabija

zabijasz mnie
zabijasz mnie
(Bóg wie jak długo
twoje serce pobije jeszcze)

Tak wiele miłości mnie zabija
Tak wielu uczuć nie zniosę
Tak wiele miłości mnie zabija
Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie
To ja już siebie nie poznaje
Tak wiele miłości mnie zabija

niedziela, 31 stycznia 2010

Skóra przy skórze ♪


Po prostu odrobinę więcej miłości
Po prostu odrobinę więcej namiętności
W ten sposób należny rozpocząć
Skóra przy skórze

Jeśli opuścisz mnie teraz
Powiedz mi, że nie zdołasz
Lepiej pomyśl, że już po wszystkim
Tak długo jak miłość dookoła nas

Tutaj jest prawdziwy romans
Bądź świadomy i skorzystaj z okazji
Jutro zamierzam Cię opuścić
Ale dziś wieczorem jestem tu dla Ciebie

Każdego dnia chcę żebyś wiedział
Że moja miłość jest prawdziwa
Więc kochanie pozwól mi pokazać, co robić

Po prostu odrobinę więcej miłości
Po prostu odrobinę więcej namiętności
Tak to powinno się odbywać
Skóra przy skórze
Po prostu zbliżmy się
Po prostu więcej uczucia
Bo ja nie sądzę, że to grzech
Skóra przy skórze

Czy ty nie wiesz, że ta gra jest do odegrania?
Po prostu tak długa jak jest czas
Czy ty nie widzisz, że moje serce wie?
Kiedy Ty będziesz mój?

Po prostu więcej miłości
Po prostu więcej miłości

Więc lepiej rozpoczynajmy
Co teraz jest wkrótce się skończy
Kiedy liście spadają
Wtedy moglibyśmy rozpadać się

I wtedy może nadejść czas
Kiedy Ty zapomnisz, że
Moja miłość jest prawdziwa
Więc kochanie pozwól mi pokazać, co robić

Po prostu odrobinę więcej miłości...

środa, 27 stycznia 2010

Natchnienie ®

 
Poezja unosi się  w powietrzu
Opada w kroplach deszczu
Pojawia się pierwszym uśmiechu świtu
W źdźbłach wiosennych traw
W aksamitnych promieniach księżyca
W kojącym powiewie wieczoru
Poezja nurza się w morskich falach…
Poezja, to szept w ciemnych górskich jaskiniach
Echo błąkające się po szczytach gór
Poezja ukryta głęboko w dzikich kniejach
Ona jest muzyką, a muzyka jest magią ...
Słodka, zwodniczo urzekająca kobieta…
  

Płatki śniegu ®


 
Łagodniejsze niż milczenie, spokojniejsza niż cisza
Kładą się  puchem na świerkowych gałęziach
Podłoże lasu wesoło pokrywają
Śnieg, niestrudzony, spokojny, senny…
Delikatnie szybuje,
Nagość świata ubiera
Kamienie miłościwie płaszczem przykrywa
Są teraz bledsze niż jesienne snopy
Fantazyjnie czaruje
Promienie słońca przebijają chmury
Delikatne igły wypełniają  powietrze
Złota mgła ucieka od  promieni słońca,
Spadają, spadają, spadają  
Zniżają się tak lekko
Kładąc się puchem na śniegu