Kiedy się zakochamTo już na zawsze
Albo nigdy nikogo nie pokocham
W świecie pędzącym bez wytchnienia
Miłość się kończy, nim się rozpoczyna
I za wiele księżycowych pocałunków
Zdaje się zbyt zimnych w świetle słońca
Gdy oddam me serce
To całkowicie
Albo nigdy nie oddam mego serca
I w momencie, kiedy to poczuję
Ty również to odczujesz
Kiedy zakocham się
W tobie…
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Cóż, mówili, że był to czas na zmiany
Powstań i świeć, robią to wszyscy, lecz nie ty
I mówili, byś ufał swoim marzeniom
Ale ciężko jest wierzyć uczuciu, którego
Po prostu nie znasz
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Próbowałeś chodzić po wodzie
Ostatecznie wszyscy wchodzili ci na głowę
Więc teraz nie lubisz widoku luster
Bo boisz się, że twarz, którą ujrzysz
Będzie wyglądać dokładnie jak przedtem
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Wszystko, czego pragnę to ty
Pozwól mi zabrać cię, dokąd niegdyś przynależałeś
Wszystko, czego pragnę to ty
Będzie w porządku jeśli dołączysz
Nigdy nie odszedłeś
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Nawet anioł może skończyć spadając
Nie płacz, ponieważ się czołgasz
Zacznij znów, to jest piękny poranek
Dla satelitów
Weź oddech, taki głęboki
Uspokój się, on mówi do mnie
Jeżeli grasz, to grasz na zawsze
Weź pistolet i policz do trzech
Pocę się, powoli ruszając
Nie ma czasu na przemyślenia, nadchodzi moja kolej
Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust
Odmów dla siebie modlitwę
On mówi, żeby zamknąć oczy
Czasami to pomaga
I wtedy przerażająca myśl wpada mi do głowy
Bo to znaczy, że on nigdy nie przegrywa
Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust
Skoro moje życie przelatuje mi przed oczami
Zastanawiam się, czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze świt?
Za bardzo przyzwyczajona do mówienia 'żegnaj'
Ale jest już za późno, by podnieść wartość mojego życia
Możesz zobaczyć, jak moje serce bije
Możesz to zobaczyć przez klatkę piersiową
Jestem przerażona, ale nie odchodzę
Wiem, że muszę przejść ten test
Więc pociągnij za spust
Moje serce drży, to dusza się pali Przeklinam każdą chwilę Zastanawiam się nad swoim życiem, czy jest w nim miłość?
Nasze uczucie jest za wielkie, Wiedziałam od razu że to się nie uda Miłość przychodzi, miłość przemija Dla nas jest już za późno
Tak wiele miłości mnie zabija Tak wielu uczuć nie zniosę Tak wiele miłości mnie zabija Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie To ja już siebie nie poznaję Tak wiele miłości mnie zabija
Może dzisiaj już nie tęsknie Muszę o tobie zapomnieć Spróbuj się nie uwielbiać jak jakiś idiota bo moja miłość już umarła
Przecież od początku w nas istniała Jak beznadziejnie z nami to było Miłość przychodzi, miłość przemija Dla nas jest już za późno
(Bóg wie wie jak długo twoje serce pobije jeszcze)
Tak wiele miłości mnie zabija Tak wielu uczuć nie zniosę Tak wiele miłości mnie zabija Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie To ja już siebie nie poznaje Tak wiele miłości mnie zabija
zabijasz mnie zabijasz mnie (Bóg wie jak długo twoje serce pobije jeszcze)
Tak wiele miłości mnie zabija Tak wielu uczuć nie zniosę Tak wiele miłości mnie zabija Jeżeli cierpienie jest niczym dla mnie To ja już siebie nie poznaje Tak wiele miłości mnie zabija