środa, 23 sierpnia 2006

W brzasku dnia ®

 
W brzasku dnia

Zakochać się w Tobie od nowa
Pieszcząc przy świec lśnieniu
Ofiarowując przecudne słowa
Wciąż szeptać o spełnieniu

Kochać się z Tobą o świcie
W dnia pogodnym brzasku
Płonąc pragnę w zachwycie
W słońca soczystym blasku

Poobserwować  Twe oczy spokojne
Podziwiać w nich uczucia namiętność
Dotknąć wargami warg subtelnie
I znowu wyczuć szybkie bicia tętno

Od brzasku dnia, po aksamit nocy...

   

niedziela, 6 sierpnia 2006

Bezduszna noc ®

   

Bezduszna noc


Ta noc taka smutna, bezduszna, mroczna……..
Jednak w najciemniejszy zmierzch, przychodzi najjaśniejsze światło
A ta świetlista zorza, która lśni, jest głęboko w środku,
Jasnością, która jest Tobą
Zawsze mówiłam Ci, że Cię potrzebuję
I nie chce by ta miłość zniknęła
Gdy patrzyłam w Twoje oczy
Najmroczniejsza noc, stawała się promiennym dniem
Zawsze odwracałam się i posyłałam Ci swój uśmiech
Odnajduję Cię w szepcie myśli, abyś tańczył w moim życiu
Byś płynął jak najsłodsza nuta
Jak melodia, jak najpiękniejsza miłosna serenada
Żebyś pojawiał się na mych wargach
Takim przepięknym i nierealnym uśmiechem

   

piątek, 4 sierpnia 2006

W poszukiwaniu miłości ®

W poszukiwaniu miłości

Spadamy w dół cudownie zakochani
Zniżamy się tak do miłości bram
Nieustająco, fanatycznie się kochamy
Dla tej miłości tak cudownie trwam

Odnajdujemy mądrość jej istnienia
W cierpieniu dusz, w słonych kroplach łez
W mądrze ukrytych swych rojeniach
W rajskim ogrodzie, gdzie uśmiech losu jest

Wciąż jeszcze w sobie zakochani
Mimo, że każde z nas osobno jest
Nadal miłości swej wyglądamy
Serce nadal czeka na bliski sobie gest

środa, 7 czerwca 2006

Tobie ®

 
Tobie 

Moja gwiazdo, co tak jasno błyszczałaś
Na amarantowym niebie pośród innych gwiazd
Gdzie jesteś?
Dlaczego zniknęłaś tak nagle
W chmurach ukryłaś swój blask
Dlaczego już mi tak jasno nie świecisz
Jak wtedy kiedy  Cię pierwszy raz ujrzałam?
Gwiazdo moja.....
  
  
     

wtorek, 30 maja 2006

Zwykły zmierzch ®


  

Zwykły zmierzch

Taki zwykły zmierzch, niemniej jednak inny
Przedziwny, fantazyjny, spokojny
I te cieple krople łez opadające deszczem
Spływające strużkami po policzkach…
Przemyślenia, rodzące się w głębi serca
Zataczają wielkie koła refleksji
Zamknięte powieki…..
Spokój i łagodny szept dochodzący z oddali
Kiedyś, kiedy odnajdę płomienny żar
W oczach Twoich ten sam co wtedy
Już nigdy Cię nie wypuszczę z ramion
Nie przestanę przyciskać do serca,
Nie pozwolę odejść

   

piątek, 24 marca 2006

We śnie ®

We śnie

Przyszedłeś do mnie we śnie
Sympatii senną aleją
Zjawiłeś się myśli, ciemną nocą
Rozpromieniłeś nadzieją

Przyszedłeś do mnie we śnie
Widziadłem sennym mi byłeś
W mym sercu na nowo zakwitłeś
Pociechą ponownie mi byłeś

Przyszedłeś do mnie we śnie
Prawdziwie znów zaistniałeś
I sercem swym otoczyłeś
Miłością obdarowałeś

Przyszedłeś do mnie we śnie
Sympatii senną aleją
Ażeby odejść ze świtaniem
Promenady ufnością cichą

wtorek, 14 marca 2006

Anioły miłości ®


Anioły miłości

Kiedy tak brałeś mnie w ramiona, wciąż jeszcze czuję miłości rozkosze
Gdy w pocałunkach cichych pobladły twarze, o miłowanie ciągle proszę
Dusze skąpały się w afekcie, a serca żarem gorącym płoną do siebie
Meteorytów spadają chmary, widzę anioły wśród nich gdzieś na niebie

Anioły ciche, spokojne i tak piękne urocze w swej doniosłości
Popatrz, widzisz... zbliżają się właśnie do Ciebie, ofiarowując Ci nutkę miłości
 Niosąc Ci miłość, nieskończoność chwili, róż płomiennych kosze
O bezgraniczną ilość dni szczęśliwych, łagodnych je uproszę
Pocałunków gorących, namiętnych, słów czułych pełne dźwigają amfory
Ucząc nas szacunku, uwielbiania, sentymentalizmu i wobec siebie pokory

Iskierka ®

 
Iskierka nadziei

Wątłą nadziei iskierkę
Zabrałam Ci bezlitośnie
Skazałam na poniewierkę
Krzywdząc żałośnie
 Żar serce spala powoli
Nadziei żadnej nie dając
Dręcząc myśli do woli
Uczuciem targając
Stąpamy po cierniach życia
Raniąc się boleśnie
Tyle mamy do przeżycia
Choć nie znamy się cieleśnie
Morze słonych łez wylane
W ustach cierpki smak goryczy
Życia nasze są przegrane
Serce płonie, dusza krzyczy

Cudowne utęsknienie ®

Oczarowanie

Pomiędzy ciszą, a nocy mierzeją
W wieczór wiosenny, jasny, kwietniowy
Księżyc podążał krzywa gwiazd aleją
Skłaniając ciemność ku upadkowi

Gdzieś pośród ścian pokoju małego
Na jedno nikłe Czarownicy skinienie
Doznałeś uczucia miłości wielkiego
Poczułeś niespotykane, ciepłe serca drżenie

Słowa miękko falowały jak muzyki granie
Łagodnie miedzy latarń koronami
Radością dnia i nocy szlochaniem
Kłębiły się spokojnie wielkimi kołami

Mgłą czarów białą wznosiły się i opadały
Tuliły się do policzka, do ust rosy diamentami
Dłonią subtelnej kochanki zmysły dotykały
Oplątały niepostrzeżenie wzruszenia ramionami

I tak przybywasz do mnie, co noc
Ku czułemu wyrazów czarowaniu
A ja daje Ci subtelności moc
Pozwalam byś oddał się kochaniu

 Przychodzi moment, gdy Ciebie już nie ma
Że śpi zmęczone Twe ciało
Dla samej nadziei spotkania
Spędzić ten czas z Tobą wartało


Weź mnie za rękę

Mam świadomość, że mnie potrzebujesz
Powiedz mi czemu płaczesz?
Chwyć mnie za rękę
Dlaczego łzy nie znikają?
Próbuję mówić do Ciebie
Utulić Cię
Troszczyć się
A łzy nadal nie znikają…
Dlaczego cierpisz?
Kocham Cię , wiesz to
Daj mi możliwość zatroszczyć się o Ciebie
Bądź bezpieczny ze mną …

czwartek, 9 marca 2006

Gdy jesteś blisko ®

Gdy jesteś blisko

Tylko wtedy, gdy jesteś blisko
Nie czuje chłodu
Potrzeba mi Twoich dwóch ramion
 Żeby oplotły mnie ciepłem
Czułości, co jest dla mnie
Niczym dla pszczół nektar kwiatu słodki
Kiedy znikasz i milczysz życie traci sens
A dni staja się szare, smutne i bez wyrazu


Poprowadź do tego, co piękne

 Poprowadź do tego, co jest piękne
A ja pozwolę Ci się zniewolić
Posłuchaj jak ma dusza śpiewa smętnie
I chce wspomagać Cię w niedoli...


***

Oczy, usta, myśli, serca pierwsze drganie
Słowa wyszeptane w chwili zapomnienia
Nagie ciała splatane w miłosnej rozkoszy
I ten ktoś, kto szepcze i o więcej prosi

Zbyt krótkie są noce u rozkoszy wrót
Oczy Twe, kiedy widzą zdolne są do grzechu
Usta Twe, jeśli milczą to tylko kochaniem
Ręce kiedy zajęte, to pożądaniem

A więc znowu jesteś ®

A więc znowu jesteś, szczęście moje złote?

A więc znowu jesteś, szczęście moje złote
Znów przyszedłeś do mnie w tę jesienną słotę
Spotykam Cię we śnie, bo się nocą rodzisz
O zmroku, do myśli i duszy przychodzisz
Dajesz boski spokój, sercu ukojenie

Czynisz w moich myślach wielkie spustoszenie
Żyjesz w moim wnętrzu i Ty wiesz o tym
Jesteś tak zwyczajnie szczęściem moim złotym
Gdy przychodzi ranek i ze snu się budzę

Czekam znów na wieczór i znowu się łudzę
Bo na jawie ciężko wyobrazić sobie Twoje oczy, usta, całą
Twą osobę. Więc tak bardzo czekam na nadejście zmroku
Wtedy znowu będę u Twojego boku

Myśli pełne Ciebie niczym wody zdroje
I znikają z serca wszystkie niepokoje
Wtedy jestem pewna, że nie stracę Ciebie
Znalazłam swą miłość, będąc w wielkiej potrzebie

Jesteśmy znów razem, pełni ciepła, mili
Przymykam, więc oczy by nie spłoszyć tej chwili
I znów przyjdziesz nocą, wtulisz mnie w ramiona
Będę czuć tak realnie jak ma dusza kona

By z pierwszą smugą światła znowu mnie porzucić
A gdy przyjdzie wieczór w zmroku ciszy powrócić